sobota, 21 listopada 2015

Uwierz - warto się badać


Kiedy spotykamy się z Wami w trakcie movemberowych eventów i zagadujemy mężczyzn o akcję, okazuje się, że wielu słyszało coś o Movember i wie, że chodzi o zapuszczanie Wąsów. Niektórzy wiedzą też, że chodzi o profilaktykę jakichś tam nowotworów.
Zaczynamy więc drążyć temat - wszyscy przyznają, że faktycznie, panowie niewiele widzą o swoim zdrowiu i nie są chętni do badań. Wreszcie, po rozmowie i przejrzeniu broszur często mężczyźni mówią: jasne, fajna akcja, popieram.
Ale na pytanie: "czy się badasz?", wielu z Was, panowie często odpowiada, że nie, bo...

Nie mam czasu!

Jak to nie masz czasu? Raz w miesiącu zajmie Ci to trzy minuty. W stosunku do poprzedniego miesiąca sprawdzasz, co się zmieniło - czy jądra są nadal gładkie? Czy nie pojawiły się na nich żadne guzki, stwardnienia, zgrubienia? Nic nie boli? Czy w mosznie nie pojawiła się kieszonka z płynem lub luźno pływające "coś", czego nie było wcześniej? Taka szybka weryfikacja stanu podwozia zajmuje moment; tylko jeśli coś niepokojącego się pojawi, należałoby udać się do lekarza.

Nie chodzę do lekarza!

Jasne, jesteś nieśmiertelny, pięknie zbudowany, nic Cię nigdy nie boli, a na wszelki wypadek pożerasz tonę pigułek, "suplementów diety", dziennie, więc nie ma prawa Ci nic być. Otóż, kolego, po pierwsze, naprawdę nie musisz iść do lekarza, żeby sprawdzić, czy Twoje jądra są w porządku. Patrz punkt wyżej - bierzesz sprawy w swoje ręce i palcami sprawdzasz fakturę. Dopiero, kiedy zauważysz zmiany, wybierasz się do lekarza.

U lekarzy są kolejki, więc to nie ma sensu!

Wiesz, musisz iść tylko do lekarza pierwszego kontaktu, tak zwanego "lekarza rodzinnego". Zwykle dostaniesz się do niego na drugi dzień, kiedy jest sezon przeziębień, więc nie ma ryzyka, że czekać będziesz kilkadziesiąt tygodni, do momentu, kiedy już będzie za późno.

Ja jeszcze jestem młody!

To jest najczęstsza kwestia poruszana przez Was w rozmowach z naszymi ambasadorami i ambasadorkami. Zwykle pytamy wtedy podchwytliwie, jaka w takim razie według Ciebie, jest grupa ryzyka, jeśli chodzi o raka jąder. Zwykle odpowiedzi brzmią: "po czterdziestce", "gdzieś na emeryturze", "koło sześćdziesiątki". Panowie, to jest grupa ryzyka raka prostaty. Rakiem jąder zagrożeni są najbardziej goście w wieku od 14 do 35 lat, a więc - badaj się!

Nie wiem, gdzie mam iść!

Pod prysznic. Ewentualnie do wanny. A kiedy oblejesz się ciepłą wodą, a potem powycierasz i Twoje ciało będzie zrelaksowane i odprężone, do badania wykorzystujesz kciuk i palec wskazujący.


Sprawdzenie swoich jąder nic nie kosztuje. Zajmuje chwilę, po ciepłym prysznicu, należy je przeprowadzić raz w miesiącu, a w razie zauważenia czegoś, czego nie było wcześniej, wybieramy się do lekarza pierwszego kontaktu. Profilaktyka raka jąder to naprawdę nic strasznego! Zacznij to robić w listopadzie!

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Od gentlemanów dla gentlemanów - każdy komentarz mile widziany.