czwartek, 10 grudnia 2015

Suplementy diety a rak prostaty


W trakcie akcji wspierali nas bardzo lekarze z kliniki Nova w Kędzierzynie Koźlu - dokorzy Rafał Olejnik oraz Jacek Chełchowski. Postanowiliśmy więc zapytać ich o kwestię suplementów diety, jakie są reklamowane dla mężczyzn będących w grupie ryzyka raka prostaty. Otrzymaliśmy bowiem kilka zapytań, czy ich zażywanie może w jakiś sposób zakłamywać obraz powiększającego się gruczołu krokowego w trakcie badań.
Sprawdźcie, co napisali:

Zażywanie fitopreparatów (preparaty roślinne) nie wpływa to na opóźnienie wykrycia nowotworu, ponieważ przy diagnostyce raka stercza oprócz badania per rectum bada się również poziom PSA co daje Nam obraz prawdopodobieństwa wystąpienia raka i jeśli mamy podejrzenie wykonuje się biopsje prostaty (TRUCUT). Preparaty roślinne nie wpływają na poziom PSA, który jest istotnym markerem mówiącym Nam o procesie nowotworowym.
Natomiast jeśli Pacjenci biorą preparaty zawierające Finaster to sprawa się trochę komplikuje ponieważ ten lek powoduje spadek poziomu PSA, jeśli lekarz nie jest poinformowany o zażywaniu tego preparatu przez Pacjenta może zinterpretować badanie poziomu PSA jako prawidłowe co może opóźnić diagnostykę w kierunku wczesnego wykrycia raka stercza. Natomiast jeśli lekarz posiada tą wiedzę jego podejście do wyników PSA Pacjenta ulega zmianie i wtedy nie powinno to opóźnić diagnozy.

Oprócz tej specjalistycznej wiedzy, lekarze z kliniki Nova dzielili się także innymi informacjami przez cały miesiąc. Inny ciekawy artykuł dla nieco starszych Wąsaczy dotyczący problemów z potencją możecie znaleźć pod tym linkiem.

1 komentarze:

  1. Ha, Ha, badano mnie per rectum i zapewniano, że na pewno raka nie mam (68 l)(kilku lekarzy), ale jeden z nich powiedział, że na wszelki wypadek PSA trzeba zrobić. Zrobiłem i wyszło: 20,5. Oczywiście zaraz zrobił mi biopsję i wyszło :złośliwy rak prostaty i dalej jakieś numerki. Wcześniej brałem te różne, różniste suplementy jak Prostamol Uno (drogi), Prostalong kompleks (tańszy) itp. Trochę pomagały na początku przy oddawaniu moczu, aż w końcu przestały. Leczę się dalej (Radioterapia, Brachyterapia)w nadziei, że da się ugrać trochę więcej życia, ale żadnej przyjemności z życia nie ma - tak jest to wszystko bolesne i uciążliwe. Więc takie gadanie, że rak nie boli to ignorancja. Dobrze choć, że dostałem się w dobre ręce świetnych lekarzy onkologów w Poznaniu, którzy wszystko robią abym dalej żył, ale wierzcie mi, że rak, zabiegi - wszystko to bardzo boli.

    OdpowiedzUsuń

Od gentlemanów dla gentlemanów - każdy komentarz mile widziany.